Lingua franca czy język niszowy – Jaki język wybrać by znaleźć dobrą pracę

Lingua Franca Język Niszowy

Nauka języka obcego jest nie lada wyzwaniem. Dla wielu osób opanowanie dowolnego języka w stopniu umożliwiającym swobodne porozumiewanie się znajduje się na czele listy rzeczy najtrudniejszych. Tymczasem coraz więcej pracodawców oczekuje od kandydatów do pracy dobrej znajomości przynajmniej jednego, zaś w przypadku ofert pracy powiązanych z kontaktem z klientami zagranicznymi – często dwóch języków obcych.

Jeśli zatem znajomość języka obcego może być dla nas furtką do nowej pracy, warto zadać sobie pytanie, w jaki język powinniśmy zainwestować. Czy lepsza będzie lingua franca, czyli język znany setkom milionów ludzi, powszechnie używany w międzynarodowej komunikacji i biznesie, czy też zdecydowanie mniej powszechny język niszowy?

Trudność nauki

Nim zdecydujemy się na naukę konkretnego języka, warto zastanowić się, jak wiele wysiłku będzie ona od nas wymagała. Znajomość języków obcych jest obecnie jednym z podstawowych warunków właściwego funkcjonowania w pracy zawodowej. Rekruterzy niekiedy oczekują od kandydatów do pracy znajomości języków daleko wykraczającej poza umiejętności nabyte w trakcie nauki w szkole i lektoratu na uczelni – warto więc zaznaczyć, że jeśli naprawdę rozważamy karierę opartą o nasze zdolności językowe, wiele pracy będziemy musieli wykonać sami.

Znacznie łatwiej będą tutaj miały osoby, które zdecydują się na linguę francę – czyli w tym wypadku język angielski. Jako językiem ojczystym posługuje się nim prawie 400 milionów osób na świecie, zaś w sumie włada nim ponad 1,5 miliarda ludności naszego globu. Popularność języka angielskiego sprawia, że dostęp do jego nauki na różnych poziomach jest bardzo łatwy, a twórcy programów do nauczania prześcigają się w ofertach, aby przyciągnąć kursantów. Dodatkowo, internet pełen jest materiałów do nauki, tak darmowych jak i płatnych. Nie bez znaczenia jest również fakt, że większość filmów i seriali dostępnych w naszym kraju pochodzi właśnie z krajów anglojęzycznych. Nie ma zatem żadnych problemów, by łączyć przyjemne z pożytecznym i nabywać nowe słownictwo oraz ćwiczyć akcent podczas oglądania naszego ulubionego serialu.

Tego samego nie można powiedzieć o języku niszowym, używanym w niewielu krajach, a rzadko lub wcale poza nimi. Z uwagi na mniejszą powszechność, nauka takiego języka jest utrudniona; na rynku nie ma aż tylu podręczników i innych pomocy naukowych, trudniej też znaleźć nauczyciela. Osoba, która chce nauczyć się języka niszowego, musi odznaczać się wytrwałością, uporem i pasją w dążeniu do jego opanowania. Cechy te jednak z pewnością zaprocentują, kiedy osoba ta pozna język na tyle, żeby móc go praktycznie używać w pracy – będzie to z pewnością dodatkowy atut w procesie rekrutacji.

Niezależnie jednak, czy stawiamy na lingua franca czy na język niszowy, warto skorzystać z komputerowego wsparcia nauki. Przydatny będzie translator lub system CAT, który jest bardziej „inteligentną” wersją translatora. Ponadto bardzo pomocne w nauce są systemy promujące regularną naukę, umożliwiające przyswojenie nawet tysiąca nowych słów w ciągu miesiąca i zapamiętanie niemal wszystkich dzięki modułom inteligentnych powtórek.

Przydatność języka

Lingua franca, jako najpowszechniej używany w biznesie bądź polityce, a także najważniejszy w międzynarodowej wymianie handlowej, jest często traktowany nie jako język obcy, a codzienny, żeby nie powiedzieć – własny w relacjach biznesowych. Trudno dzisiaj na popularnych polskich serwisach odnaleźć ogłoszenia o pracę, szczególnie biurową, w których pracodawca nie oczekuje przynajmniej komunikatywnej znajomości języka angielskiego.

Dodatkowo, znając dobrze język angielski, możemy śmiało próbować swoich sił na zagranicznym rynku pracy. Wiele ofert zatrudnienia z krajów europejskich, szczególnie w międzynarodowych firmach, niekoniecznie wymaga od nas znajomości języka natywnego dla danego kraju, ale niemal zawsze oczekuje „fluent English”. Wszystko to sprawia, że umiejętność płynnego porozumiewania się w języku angielskim otwiera nam drogę do bardzo wielu różnych ofert pracy.

Czy to oznacza, że decydując się na język niszowy jesteśmy skazani na bezrobocie? Nic z tych rzeczy. Wiele firm decyduje się na zacieśnienie współpracy z partnerami z konkretnych krajów, bądź też wejście na obce rynki, co z kolei wymaga posiadania pracowników biegle władających danym językiem. Jest to szczególnie ważne, jeśli w kraju docelowym język angielski nie jest bardzo popularny.

Co za tym idzie, specjaliści, którzy władają językami niszowymi, mają dużo większe szanse na zatrudnienie na lukratywnych, dobrze wynagradzanych stanowiskach. Dotyczy to zwłaszcza języków tak trudnych jak np. węgierski czy fiński. W wielu wypadkach przeszkolenie np. hungarysty w zakresie księgowości jest mniej kłopotliwe, tańsze, oraz szybsze, niż zatrudnienie księgowego i skierowanie go na kurs języka, aby mógł załatwiać sprawy finansowe w wymianie handlowej z Węgrami.

Konkurencyjność

Kolejny istotny element który warto wziąć pod uwagę przy wyborze języka obcego. Język angielski daje nam dostęp do bardzo wielu różnych ofert pracy, ale jednocześnie sprawia, że musimy konkurować z ogromną ilością zarówno absolwentów anglistyki jak i samouków.

W zupełnie odwrotnej sytuacji będziemy, jeśli zdecydujemy się na język niszowy. Mniejsza ilość ofert pracy rozłoży się pomiędzy znacznie mniejszą ilość osób władających danym językiem.

Warto jednak pamiętać, że jeśli nie mieszkamy w dużym, albo przygranicznym mieście, możliwe, że aby znaleźć wymarzoną pracę z językiem niszowym, będziemy musieli się przeprowadzić.

Jeśli lingua franca, to czy tylko angielski?

Rynek Europy Środkowej i Wschodniej jest specyficzny pod względem języków używanych w biznesie. Mimo że angielski jest w nowych krajach Unii Europejskiej powszechny, szczególnie w branży handlowej, nie jest on jedynym językiem, który zasługuje na miano lingua franca. W krajach naszego regionu równie popularne są języki rosyjski i niemiecki. Rosyjski jest stosowany w wymianie handlowej nie tylko z Rosją, ale również z krajami byłego Związku Radzieckiego, które odzyskały suwerenność państwową, w tym zwłaszcza z Ukrainą i krajami nadbałtyckimi. Z kolei niemiecki jest w powszechnym użyciu w wymianie z naszym zachodnim sąsiadem oraz krajami niemieckojęzycznymi – Austrią i Szwajcarią, oraz Belgią i Luksemburgiem, gdzie jest on jednym z języków urzędowych.

Specjaliści przewidują, że do roku 2030 sześć największych gospodarek świata będą stanowić Chiny, Stany Zjednoczone, Indie, Japonia, Brazylia i Rosja. Zauważmy, że nie ma wśród nich kraju, w którym językiem urzędowym jest hiszpański – a to on zwykle znajdował się na drugim miejscu po angielskim pod względem posługującej się nim liczby ludności. Obecnie po hiszpańsku porozumiewa się nieco ponad 500 mln osób na świecie, w tym dla około 440 mln jest on ojczysty, co utrzymuje ten język na drugim miejscu po chińskim mandaryńskim (łącznie ponad 1 mld). Wszystko więc wskazuje, że język chiński utrzyma pierwsze miejsce, wzrośnie znaczenie angielskiego (oprócz USA w powszechnym użyciu jest on w Indiach i Japonii), zwiększy się też rola portugalskiego i rosyjskiego. Niemniej, znajomość np. japońskiego z pewnością zwiększy szansę na otrzymanie dobrego stanowiska w firmie japońskiej o zasięgu międzynarodowym.

Lingua franca poza biznesem

Zwolennicy nauki języka powszechnie używanego argumentują, że jego nauka jest bardziej opłacalna, bo można się w nim porozumieć na całym świecie, np. w podróży. Owszem, jest to argument jak najbardziej zasadny. Jednak do zrobienia zakupów, zamówienia posiłku, znalezienia noclegu czy nawet załatwienia prostej sprawy w zagranicznym urzędzie wystarczy we własnym zakresie nauczyć się podstawowych zwrotów, a nawet zainstalować w smartfonie translator polsko – angielski (lub odpowiedni dla języka używanego w obszarze, do którego się udajemy).

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć, czy warto uczyć się języka angielskiego, czy raczej zainwestować w rzadki język niszowy. Większość pracodawców stawia głównie na znajomość języka angielskiego, stąd też jego bardzo dobra znajomość, dodatkowo potwierdzona zdaniem egzaminu jak np. CAE, na pewno pomoże w znalezieniu pracy. Z drugiej jednak strony, aby wyróżnić się na tle innych kandydatów i stać się bardziej konkurencyjnym, warto jest także poznać język rzadziej używany. Dlatego na podstawowe pytanie, postawione w tytule, odpowiedź może być tylko jedna: warto uczyć się obu języków. A nawet trzeciego i czwartego. Każdy dodatkowy język poszerza horyzonty, a komunikacja jest jednym z najcenniejszych narzędzi człowieka.

O Autorce

Katarzyna Zgorzelska, studentka dziennikarstwa, wielka fanka samorozwoju, szczególnie nauki język obcych. Aktualnie pracuje nad „swoim niemieckim”. Tekst powstał przy współpracy z TEB Edukacja – pasjonatami edukacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *