Jak się (na)uczyć angielskiego – rozmowa z Anną Bogobowicz

anna_bogobowiczJak poznać czy masz predyspozycje językowe?

W jaki sposób pozbyć się polskiego akcentu?

Dlaczego niektórzy uczą się 10 lat a efektów nie ma?

Co jest ważniejsze: słownictwo czy gramatyka?

… na te i inne pytania w tym odcinku naszego cyklu dotyczącego skutecznej nauki odpowiada p. Anna Bogobowicz – autorka podręczników do nauki angielskiego, metodyk i egzaminator kuratoryjny, a także nauczyciel języka angielskiego z ponad – uwaga – 30 letnim stażem!

– Jak uczyć się angielskiego, żeby się nauczyć?

–  Uczyć się na głos, wielu rzeczy na pamięć, dużo czytać i słuchać….i powtarzać, powtarzać….

 A jak Pani uczyła się angielskiego?

– Bardzo dużo czytałam: książki i artykuły z gazet, Newsweeka i National Geographic, słuchałam BBC. Ponieważ studiowałam ten język, musiałam czytać bardzo dużo książek, ale oprócz tego czytałam dla przyjemności np. wszystkie powieści Agaty Christie, czy też tzw. James’a Bonda. Czytanie bardzo dużo daje, nawet czytanie błahych książek, tzw. readersów (czyli uproszczonych wersji), romansów czy kryminałów szalenie wzbogaca słownictwo…

– Na co należy zwracać szczególną uwagę, chcąc nauczyć się języka obcego?

– Oczywiście na uczenie się i przyswajanie nowego słownictwa w kontekście . Ale najpierw trzeba opanować podstawy bazy językowej, zachowań językowych, czyli struktur gramatycznych z podstawowym słownictwem, potem pozostaje poszerzanie zasobu słów. Zawężanie znajomości języka do kilkuset, czy nawet dwóch tysięcy słów pozwala na porozumienie się, natomiast ciągłe poszerzanie tego zasobu na swobodną, ciekawą rozmowę. Na pewno też trzeba słuchać, po to żeby oswoić się z językiem potocznym, żywym, mówionym.

– To znaczy, że jedną z ważniejszych rzeczy w nauce języka jest opanowanie słownictwa?

– Oczywiście. Musimy mieć kontakt z tym językiem na co dzień, nie tylko z tekstami z podręcznika do nauki. Trzeba słownictwo utrwalać, wracać do niego, bo nie wystarczy się raz nauczyć. Po tygodniu lub miesiącu nieużywane słowo znika z naszego języka, zostaje zapomniane.

 A w jaki sposób Pani uczy swoich uczniów słownictwa?

– W szkole muszę zrealizować pewien program, a w danym podręczniku znajduje się zasób słów, poukładany tematycznie. Są to słowa i wyrażenia, które powinny zostać opanowane przez moich uczniów. Metody są najprzeróżniejsze…

 Jakieś przykłady?  

– Nauczyć się słów na pamięć, całych wyrażeń, bo ważny jest kontekst – pisać np. zdania własne z tymi słowami (dla zaawansowanych), lub/i wstawiać je w zdania przygotowane wcześniej przez fachowców (nauczyciela, lektora czy będzie to ćwiczenie z podręcznika lub programu komputerowego). Nowe słowa muszą być przetworzone przez ucznia. Musi poznać znaczenie w kontekście, ewentualnie skojarzyć z innym słowem (synonimem lub antonimem), umieć opisać jego znaczenie innymi, prostszymi słowami. Nie wystarczy wykuć na pamięć, bo po jakimś czasie słowo z pamięci wylatuje. Poza tym nowo poznane i nauczone słowa trzeba umieć użyć we własnej wypowiedzi.

 Czyli słówek należy uczyć się w grupach tematycznych i starać się je zapamiętać w kontekście, w zdaniu. Jakie jeszcze metody może Pani polecić?  

– Zdecydowanie tak. Kolejna metoda to np. przygotowywanie dłuższej lub krótszej wypowiedzi na jakiś temat z użyciem kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu nowych słówek, które ma się do nauczenia. Te słowa są wymagane przy wypowiedzi ucznia, a czy to będzie wypowiedź ustna czy pisemna nie ma wielkiego znaczenia.

– Do tej pory rozmawialiśmy o uczeniu się angielskiego, a Pani tylko krótko wspomniała o gramatyce… Co według Pani jest ważniejsze – słownictwo, czy gramatyka?

– Zdecydowanie słownictwo, bo znając słownictwo można „załatwić sprawę”. Natomiast gramatyka jest potrzebna, żeby nie było żadnych wątpliwości, czy mówimy np. o czymś co chcielibyśmy w przyszłości zrobić, czy o czymś co już zrobiliśmy. I chociaż uczyć się trzeba języka kompleksowo to jednak na pierwszym miejscu postawiłabym słownictwo. Bez niego jest bardzo trudno, nie można nawiązać kontaktu, nie można też poszerzyć swojej wypowiedzi. Jak mawiają lingwiści: “It’s better to speak in broken English, than to be silent in perfect English.”

 Wobec tego, jak przyswajać nowe słownictwo?

– Uczyć się na głos, czytać i słuchać i mieć kontakt z tym językiem na co dzień, nie tylko na lekcji i z podręcznika. Słownictwo trzeba utrwalać, bo szybko ulatuje z pamięci. Przetwarzać słowa (z czasownika w rzeczownik, przymiotnik), kojarzyć słowa występujące razem (kolokacje) – np. focus on). Jadąc metrem, w myślach nazywać różne rzeczy, które się widzi, prowadzić wymyśloną konwersację ze współpasażerem, itp., nagrywać swoje wypowiedzi i sprawdzać, czy są prawidłowe, itp.

– Co Pani sądzi o nauce języka obcego online?

– Nauka online jest bardzo pomocna. Szczególnie dla współczesnej młodzieży, bo obecnie bez komputera nie ma życia. Choć nie mogłabym powiedzieć, że można nauczyć się języka zupełnie bez nauczyciela (chyba, że jest się super zdolnym językowo). Wszelkie pomoce: elektroniczny słownik, Fiszkoteka i inne są bardzo przydatne. Szczególnie Fiszkoteka, gdyż nie potrzeba wyklejać pokoju żółtymi kartkami z nowymi słówkami, wystarczy raz dziennie wejść na tę stronę i poćwiczyć w dowolnym dla siebie czasie i wymiarze.

– Jakieś rady dla osób uczących się angielskiego?

– Trzeba chcieć, bo bez tego to język będzie przymusem, a jak człowiek się zmusza do czegoś to nic z tego nie wychodzi. Co więcej, dobrze jest odczuć radość w uczeniu się języka obcego, czyli mieć satysfakcję z tego, że dzisiaj już więcej wiem, niż na przykład wczoraj. Trzeba korzystać z możliwości jakie daje współczesna technologia – zdecydowanie! Świadome oglądanie filmów (tj. zwracanie uwagi nie tylko na akcję, ale też na język, zapisywanie sobie użytych zwrotów), czytanie książek, również na telefonach i tabletach, czy korzystanie z komputerowych stron w języku obcym, to jest kopalnia wiedzy. Natomiast tzw. umiejętności produkcyjne (mówienie i pisanie) muszą być wyćwiczone w żmudnych niekiedy, ale niezbędnych procedurach.

– Pytanie trochę prowokacyjne: czy każdy może nauczyć się języka obcego?

 Każdy może. Ale to nie znaczy, że każdy może w takim samym stopniu.

– No właśnie, znam sporo osób i chyba każdy zna takie osoby, które uczą się np. angielskiego 10 lat i nadal, delikatnie mówiąc, niespecjalnie znają ten język. Z czego to wynika, skoro twierdzi Pani, że każdy może się nauczyć?

– Myślę, że po części to wynika ze słabych podstaw, czyli z błędów uczenia się i uczenia od samego początku. To czego się nie utrwaliło, powtarzane jest później w podobnych kontekstach, co jest nudne. Traci się w związku z tym zainteresowanie, bo nie poznaje się niczego nowego.

 Czyli pierwszy problem to błędy na samym początku uczenia się. Jakie są dalsze powody?

– To wynika też z indywidualnych predyspozycji językowych. Osoby niezbyt uzdolnione językowo mogą nauczyć się języka w dosyć podstawowym wymiarze. Trochę inaczej to wygląda, jeśli się wyjeżdża do obcego kraju mając jakąś podstawę. Wtedy takie kompletne zanurzenie się w języku (”total immersion”), jest oczywiście bardzo pomocne. Natomiast wszystkie osoby bez wyjątku czeka niestety spory wysiłek, który trzeba wykonać, żeby się tego języka nauczyć w miarę dobrze.

– A po czym poznać, że ktoś ma te predyspozycje językowe?

– To widzi się od razu po tym czy ma tak zwane „dobre ucho”, potrafi dobrze powtórzyć dane słowo, czy potrafi kojarzyć słowa. Poza tym myślę, że duża wyobraźnia bardzo pomaga w uczeniu się języków obcych. Osoby bardzo skoncentrowane na konkretnych rzeczach mogą mieć problem z uczeniem się języka obcego.

– Oprócz dobrego ucha i wyobraźni od czego zależy to, że szybciej nauczę się angielskiego?

– To też zależy od osobowości. Osoby otwarte, kontaktowe mają o wiele większą łatwość w uczeniu się języków, niż osoby zamknięte w sobie. Bardzo dużo zależy także od nauczyciela, z którym dana osoba uczy się języka. Czy nauczyciel potrafi zachęcić do nauki języka lub zniechęcić. Jeżeli zniechęcić, to ta trauma może być już na całe życie.

 Jak można poprawić polski akcent, żeby brzmieć jak ten „prawdziwy” Anglik, jak Brytyjczyk, James Bond, o którym Pani wspominała?

– Jak poprawić? Nie ma co silić się na mówienie z idealnym akcentem, gdyż w tej chwili charakterystyczny akcent brytyjski RP (received pronounciation) tak naprawdę nie jest istotny. Istotne to jest to czy dana osoba ma ogromny zasób słów i potrafi wypowiedzieć się swobodnie na jakiś temat. Nie ma znaczenia czy mówi z lekkim obcym akcentem (vide parlamentarzyści UE czy prezenterzy BBC). Ważna natomiast jest prawidłowa wymowa słowa, żeby można było to słowo zrozumieć i nie popełnić gafy, np. wymawiając słowa beach i bitch jednakowo. Intonacja jest także ważna, gdyż przekazuje ona pozawerbalne treści (np. emocje) różnie wyrażane w różnych językach. Aby prawidłowo wymówić słowo należy je powtarzać na głos kilkakrotnie (nawet nagrać siebie). Niektórym osobom wystarczy dwa razy, innym dziesięć. Moim uczniom, którzy mają trudności z wymową ‘th’ polecam następujące ćwiczenie. Wziąć lusterko i patrząc w nie wsunąć język między zęby i wymawiać głoskę ‘z’ lub ‘s’. Widzą wtedy różnicę między polskim ‘zis’ a angielskim ‘ this’. W ten sposób uczą się też głoski dźwięcznej i bezdźwięcznej. Tym osobom natomiast, które nie mogą zapamiętać trzech form niektórych czasowników nieregularnych, w których zmienia się jedna litera (np. sing/sang/sung) uzmysławiam, że po prostu coraz szerzej otwierają usta.

– Na koniec jeszcze w dwóch zdaniach, wróćmy do tego co w nauce języka najważniejsze…

– Po pierwsze, naprawdę chcieć! A po drugie, trzeba do tego dołożyć swoją pracę, bo samo do głowy nie wejdzie. Jak się jest w obcym kraju to wtedy język słychać wszędzie i jeśli się podchodzi do języka świadomie, wszystko wchodzi do głowy mimochodem i naturalnie. Natomiast w Polsce trzeba po prostu się uczyć. Na głos!!!

– Dziękuję za rozmowę. Wszystkiego dobrego!

– Wszystkiego dobrego!

(rozmawiał Piotr Komorowski)

Jedna myśl nt. „Jak się (na)uczyć angielskiego – rozmowa z Anną Bogobowicz

  1. EfKa

    Dokładnie, trzeba chcieć! I mieć trochę czasu, najlepiej codziennie np. na czytanie artykułów. Do tego fajna szkoła – sama w Gdańsku polecam sprawdzoną przeze mnie Akademie Językową – i tak pracować przynajmniej rok. Nic nie powinno z głowy wypaść ;) i bardzo dużo mówić!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *