Cel uświęca środki, czyli prosty sposób na naukę angielskiego:)

27721524_xxl

Jeżeli „przerabiasz” nudne czytanki, tylko dlatego, że są w podręczniku do angielskiego – nie rób tego. Jeżeli czytasz jakąś głupią książeczkę dla dzieci, tylko dlatego, że jest po angielsku (tzn. takiej, na która po polsku nawet byś nie spojrzał) — przestań. Dlaczego? Takie podejście jest dość sztuczne i na dłuższą metę rzadko kiedy działa. Jak więc się uczyć?

Wpleć naukę języka w to, co byś i tak robił.

Trick polega na tym, żeby „podłączyć” naukę języka, do tego co i tak byś robił. To znaczy, albo musisz robić (np. sprawdzić służbową pocztę), albo rzeczywiście chcesz robić ze względu na samą tę rzecz (np. objerzeć ciekawy film). Uczysz się wtedy niejako przy okazji oszczędzając przy tym mnóstwo czasu. Na dodatek język staje się wówczas środkiem do celu, a wtedy naturalnie bardzo chcesz „rozumieć”, co przekłada się z kolei na to, że uczysz się wiele razy szybciej.

(Oczywiście idealnie by było gdybyś po prostu kochał się uczyć, ale niestety w rzeczywistości zdarza się to stosunkowo rzadko. Już prędzej zdarzy się, że zafascynuje Cię jakaś kultura — i z wielu rozmów wśród znajomych, którzy perfekcyjnie znają język, to rzeczywiście była najczęstsza wspólna odpowiedź)

Kilka narzucających się pomysłów

  1. Skoro i tak korzystasz z komputera czy telefonu ustaw język na ten, którego się uczysz; przez chwilę może być troszkę zamieszania, ale potem już na zawsze zapamiętasz, że „kopiuj” to „copy”, „wklej” to „paste”, itd.
  2. Podobnie zmień język interfejsów różnych programów, np. jeżeli korzystasz z gmaila, czemu nie ustawić sobie tam języka hiszpańskiego? Czemu nie szukać przez google.com, a nie google.pl, itd.
  3. Jeżeli coś sprawdzasz np. w Wikipedii, sprawdzaj to np. w Wikipedii angielskiej — przeważnie są tam wiadomości obszerniejsze, lepiej sprawdzone, nowsze. Nawet jeżeli słabo znasz angielski, sporo zrozumiesz, choć w takim przypadku warto skorzystać ze specjalnej wersji Wikipedii pisanej w Simple English (taka uproszczona wersja angielskiego, super prosta do zrozumienia). Być może zajmie Ci to chwilę dłużej, ale oprócz tego właściwego zadania, poznasz i utrwalisz — zupełnie podświadomie i bez większego bólu — parę nowych słów czy konstrukcji z obcego języka.
  4. Idziesz do kina na jakiś film? Wybierz wersje z podpisami a nie z dubbingiem. Rozrywka praktycznie ta sama, a lekcja angielskiego gratis. A te napisy — zwłaszcza na początku — dadzą Ci poczucie bezpieczeństwa.
  5. Grasz w grę komputerową — ustaw sobie język na angielski; albo lepiej zamiast grać wejdź na fiszkotekę — to równie przyjemnie, a „podłączenie języka” masz gratis i na dodatek super skuteczne:)
  6. Ten przykład jest średnio praktyczny, ale wygląda na wysoce skuteczny — znajdź sobie narzeczoną czy narzeczonego z innego kraju na niedługi choćby czas, np. 1 miesiąc i Twój bardzo szybko osiągnie bardzo komunikatywny poziom
  7. Masz jakieś konkretne zainteresowanie, np. samochody czy sport — dołącz do różnych zagranicznych społeczności skupionych wokół tego tematu. Tam nawet jak trochę będziesz kaleczył język, to przez to, że mówisz z sensem (na temat), każdy i tak będzie Cię słuchał. To 100 razy sensowniejsze niż dołączenie do społeczności „chcących nauczyć się angielskiego”, gdzie pewnie 95% osób to Hindusi mówiący gorzej niż Ty.

Jeżeli masz jakieś pomysły, jak w podobny sposób „podłączyć” naukę języka pod inne rzeczy, koniecznie napisz to w komentarzu.

2 myśli nt. „Cel uświęca środki, czyli prosty sposób na naukę angielskiego:)

  1. Aga Szczuka

    Świetny post! Jest dokładnie tak, jak mówisz. Jeśli będziemy się zmuszać do uczenia, jeżeli będziemy opierać się jedynie na materiałach, które nas w ogóle nie interesują, to szybko się zniechęcimy i poddamy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *